20 stycznia 2014

Prolog

 Od śmierci ojca, do nikogo się nie odzywałam, nic nie jadłam, nie wychodziłam na dwór, przestałam spotykać się z przyjaciółmi, a nawet przestałam chodzić do szkoły. Nic straconego w końcu to już prawie wakacje. Minął miesiąc już mi trochę przeszło, ale nadal nie jestem starą Kim. Mama wymyśliła, że jedziemy na wakacjach do Paryża, z jej koleżanką. Może ona chce się mnie pozbyć, muszę jechać z nią i jej przyjaciółką za granicę. Przecież ja się tam zanudzę na śmierć  ona ma samych synów. Dzisiaj ja i moja mama oraz pani Brewer i jej rodzina mamy iść na kolację do jakiejś restauracji  po to by nasze rodziny się lepiej poznały. Muszę się elegancko ubrać i na dodatek być miła dla jej dzieci. A co jeśli się nie polubimy? Czy ona o tym pomyślała? Nie skąd przecież moje zdanie się nigdy nie liczy. Zawsze było tak jak ona chciała, kogo obchodzi czy ja mam ochotę na ten wyjazd? Przecież, to tylko moje zdanie... Czasami zastanawiam się czy ona w ogóle przejmuje się mną. W moje urodziny nawet życzeń mi nie złożyła, bo jej się zapomniało. Co to za matka? Mam nadzieje, że coś jej w końcu do rozumu przemówi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz