13 lutego 2014

Rozdział 5

- Co ty tu robisz - zapytałam zdziwiona widokiem... Tej rudej.
- Słuchaj Kim, to co widziałaś... To nie tak jak ci się wydaje. Mnie i Jack'a naprawdę nic nie łączy. To tylko i wyłącznie mój dawny przyjaciel. Zabronił mi tu przychodzić, ale on się zrobił nie do wytrzymania. Wyobraź sobie, że ktoś ci cały czas stęka o tym samym...
- Dobra przejdź do rzeczy.
- On mnie nie pocałował... To znaczy nie naprawdę. Pomagał mi tylko przygotować się do kastingu. Zawsze chciałam być aktorką, on jako dobry przyjaciel postanowił mi pomóc w przygotowaniach. Naprawdę cię kocha. Cały czas siedzi i narzeka, że cię stracił, że mu nie wybaczysz. Co najgorsze obwinia za to siebie a to tylko i wyłącznie moja wina. Niepotrzebnie go prosiłam o pomoc skoro wiedziałam, że ma dziewczynę. Musisz wiedzieć, że nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło to że moglibyśmy być razem. Przysięgam. Daj mu jeszcze jedną szansę - nie przestawała mówić. Może wszystko nie potoczyłoby się tak gdybym wtedy nie działała pod wpływem chwili. Wybiegłam z pokoju i jak burza wleciałam do pokoju obok.
- Mówiłem żebyś do niej nie szła. - mówił nawet się nie odwracając. Podeszłam od niego. 
- Chyba się jednak opłaciło. - powiedziała... Dlaczego ja ciągle nie wiem jak ona ma na imię?
- Co masz na myśli? - zapytał i odwrócił się do nas przodem.
- To ja was zostawię samych - powiedziała i wyszła z pokoju. Nastała niezręczna cisza, którą przerwałam.
- Jack ja... Przepraszam.
- Nie masz za co. To ja cię przepraszam. Nie powinienem z nią... no wiesz.
- Ale to ja nie dałam ci się wytłumaczyć, tylko... działałam pod wpływem chwili - powiedziałam i się do niego przytuliłam. Sama nie wiedziałam czy to zrobić czy nie. On jednak objął mnie i jeszcze mocniej do siebie przycisnął. - Kocham cię Jack. - dodałam.
- Ja ciebie też. - powiedział i mnie pocałował .
- Przysięgam, że więcej nie popełnię takiego błędu. - dodał jak się ode mnie oderwał i znowu mocno do siebie przytulił. 
- Ufff... Na szczęście się pogodziliście. Nie mogłabym żyć z tym, że to przeze mnie się rozstaliście. Nie wyobrażacie sobie jak mi ulżyło. Tak w ogóle jestem Cat - powiedziała wparowując do pokoju i podając mi rękę. 
- Kim - odwzajemniłam jej gest i się uśmiechnęłam. 
- To ja już pójdę, nie będę wam przeszkadzać - powiedziała i wyszła z pokoju zamykając za sobą drzwi.
- Idziemy na spacer? - zapytał opierając swoje czoło o moje.
- Jasne, tylko pójdę się ogarnąć - powiedziałam i wyszłam z jego pokoju, delikatnie lecz namiętnie muskając jego usta przed tym. Weszłam do swojego apartamentu i wzięłam szybki prysznic. Owinęłam się szczelnie ręcznikiem i zaczęłam buszować w szafie w poszukiwaniu ubrań. Założyłam taki zestaw i rozczesałam włosy. Stanęłam przed lustrem i ze szczęścia nawet zaczęłam tańczyć.
Mój dziwny taniec przerwało pukanie do drzwi. Podeszłam i otworzyłam drzwi, stał za nimi mój ukochany.
- Gotowa? - zapytał.
- Tak chodźmy. - powiedziałam i chwyciłam jego rękę. Wyszliśmy z hotelu i ruszyliśmy przed siebie. Przechodziliśmy różnymi ulicami i alejkami. Straciliśmy rachubę czasu, z każdą minutą Paryż stawał się coraz bardziej pusty. Zaczęło się ściemniać, ale my nie zwracaliśmy na to uwagi. Szliśmy dalej rozmawiając, śmiejąc się i ciesząc swoim towarzystwem. Postanowiliśmy wrócić jak była już 23:00. Odprowadził mnie pod same drzwi i pożegnał się długim pocałunkiem. Zamknęłam za sobą drzwi i poszłam do łazienki. Po wyjściu byłam już gotowa do snu jednak zasnąć nie mogłam. Cięgle myślałam o Jack'u, o tym, że znowu jesteśmy razem, gdy jest przy mnie czuję, że jestem szczęśliwa. Czuję motylki w brzuchu. Kiedy mnie dotyka czuję się jak w niebie, nie da się opisać tego szczęścia. Zakochałam się, na prawdę się zakochałam.
                                                                       

Wiem, że to trochę dziwne, ale jestem chora i mój mózg nie pracuje poprawnie.
Ważne, że Jack znowu jest z Kim.
Krótki ten rozdział i to bardzo, bardzo.
Ale następny będzie za to dłuższy.

6 komentarzy:

  1. Boskie! ♥.
    Czekam na new! ;*
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :*
    Ale naprawdę* pisze się łącznie. Ja zapamiętałam to tak : Na pewno naprawdę pisze się łącznie ;)
    Czekam na nn^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale super rozdzialik <3. Czekam na nexta :)))
    Twoja Ann ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. A ty głupia jesteś! Zawsze bd tak zaczynać xD
    Przecież twój mózg NIGDY nie pracuje poprawnie ;-;
    No ale dawaj tu coś takiego wiesz, takiego ŁAAAAAAAAAAAAAAAAŁ
    tak, dalej piszę na 2. blogu
    ;-;

    OdpowiedzUsuń
  5. Wooow supcio :P bardzo mi się podoba :) huehue jestem ciekawa co będzie dalej... Prośbe mam <3 www.kimandjackmojahistoria.blogspot.com obczaj to mój blog
    buziaki. :***

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny! Sorki, że dopiero teraz komentuje, ale czasu nie było;-;
    czekam na nowy! :)

    OdpowiedzUsuń