25 stycznia 2014

Rozdział 3

Dotarłam wreszcie do hotelu. Weszłam do swojej sypialni i usiadłam na łóżku, nadal kłócąc się z własnymi myślami. Po kilku minutach usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju, pewnie mama wróciła, i pewnie będzie zła, że z Jack'iem odłączyliśmy się od grupy. 
- O Kim, jak tam romantyczny spacer z Jack'iem? - zapytała na wstępie, co mnie trochę zdziwiło.
- Nijak. - odpowiedziałam bez żadnych emocji i weszłam do łazienki zatrzaskując za sobą drzwi. Stanęłam przed lustrem i uświadomiłam sobie, że nadal mam na sobie jego bluzę. Zdjęłam ją i wzięłam długi prysznic na rozluźnienie. Po wyjściu z kabiny założyłam wygodne ubrania w postaci miętowych szortów czarnej koszulki na ramiączkach i trampek. Włosy związałam w wysokiego kucyka i wyszłam z niej. Mama od razu zawołała mnie na obiad. Zeszłam na dół do jadalni i usiadłam przy stole. Siedzieli tam Alex i Kai.
- Gdzie Jack myślałem, że jest z tobą? - zapytał Kai.
- Był, ale się zmył. - powiedziałam i wstałam od stołu kierując się po talerz z obiadem. Lazania, przynajmniej to mi poprawi humor. Wzięłam danie i wróciłam na miejsce. Zjadałam moją ulubioną potrawkę i popiłam sokiem owocowym. Jak skończyłam przy pojawił się zaginiony Brewer. Nic nie mówiąc wstałam i powędrowałam w stronę pokoju. Każdy z chłopaków dziwnie na mnie spojrzał, nie przejęłam się tym tylko szłam dalej. Weszłam do sypialni i włączyłam laptopa. Puściłam sobie pierwszy przypadkowy film i położyłam się na łóżku. Po kilku minutach oglądania zasnęłam.
- Kim kocham cie. - powiedział Jack i zbliżył się do mnie. Objął mnie w pasie i przycisnął do siebie bardziej. Spojrzał mi w oczy, a ja w jego. Pierwszy raz zobaczyłam w nich coś więcej niż brąz. Był to ocean gorzkiej czekolady.
- Ja też cie kocham Jack. - powiedziałam i wpiłam się w usta bruneta.
- Co jest!? - krzyknęłam przebudzona. To tylko sen. - weszłam do łazienki i oblałam twarz zimną wodą. "Od razu lepiej"-pomyślałam i wytarłam krople wody z mojej twarzy ręcznikiem. Jest 20:00, przespałam dwie godziny. Świetnie teraz w nocy nie będę mogła zasnąć. Wyszłam z pokoju kierując się na zewnątrz, żeby odetchnąć świeżym powietrzem. Nie tylko ja wpadłam na ten pomysł, nad basenem, na jednym z leżaków siedział Jack. Nie miałam ochoty z nim teraz rozmawiać więc chciałam zawrócić, ale nie zdążyłam, bo mnie zauważył.
- Kim? - powiedział dość cicho.
- Tak?
- Przepraszam, głupio wyszło. Nie widziałem jej od trzech lat, to tylko stara znajoma nie bądź zazdrosna - poczucie humoru nadal mu dopisuje.
- Nie jestem zazdrosna.
- Widać.
- Jestem zła, a to co innego. - powiedziałam odwracając się w jego stronę, nadal siedział przodem do zbiornika pełnego wody. Podeszłam do niego i usiadłam obok. Po tym śnie nie mogłam się oprzeć i spojrzałam w jego oczy jak tylko odwrócił wzrok od wody. Tak jak wtedy rozpłynęłam się w oceanie czekolady.
- Rozumiem, ale żeby było jasne nic mnie z nią nie łączy - powiedział i się uśmiechnął czekając na moją reakcję. Nie chciałam przyznawać się do tego, że mogę być nim trochę zauroczona.
- Ile razy mam ci powtarzać, że mnie nie interesujesz?
- Ile chcesz, swoje wiem - droczył się nadal. Wstałam i skierowałam się do budynku - Czekaj! Idę się przejść. Idziesz ze mną? - zapytał podchodząc do mnie.
- O tej porze?
- Paryż w nocy. Może być. - uśmiechnął się - No chodź, będzie fajnie. - powiedział i złapał mnie za rękę ciągnąc za sobą. Uległam i poszliśmy na spacer po różnych ulicach Paryża. Mimo późnej godziny na ulicach nadal było dużo ludzi - Sorry, że się tak wtedy zachowałem - powiedział po chwili.
- Zapomnij już - mówiłam patrząc przed siebie.
- Czyli się nie gniewasz? - zapytał z nadzieją choć i tak znał odpowiedź. Kiwnęłam przecząco głową, szeroko się przy tym uśmiechając.
- Gdzie ty mnie tak w ogóle prowadzisz? - zapytałam rozglądając się dookoła. Dochodziła 22, ulice powoli stawały się puste.
- Nic specjalnego. Zaufaj mi znam się na Paryżu. - powiedział i doszliśmy w to miejsce, które okazało się zwykłym łukiem triumfalnym.
- Kim? - zatrzymał się i złapał mnie za ręce. Spojrzał w oczy i mówił dalej - Ja cię... - urwał na chwilę. Zbliżył twarz do mojej i delikatnie musnął moje wargi.
- Ja cię kocham. Będziesz moją dziewczyną? - zapytał.
- Tak - powiedziałam bez wahania i wpiłam się w usta bruneta, zarzucając ręce na jego szyję. On objął mnie w talii i przecisnął do siebie. Chciałam żeby ta chwila trwała wiecznie, ale to niestety niemożliwe.
- Wracamy już? - zapytał jak się od siebie oderwaliśmy.
- Jasne. - powiedziałam, chwycił mnie za rękę i powolnym krokiem ruszyliśmy. Do hotelu dotarliśmy po 10 minutach.
- Miłych snów - powiedział i pocałował mnie jeszcze na pożegnanie.
- Dobranoc - uśmiechnęłam się i weszłam do pokoju. Oparłam się o drzwi i lekko przygryzłam wargę. Mama już spała, cicho weszłam do swojej sypialni, żeby jej nie obudzić. Wzięłam prysznic  i poszłam spać.
***
 Obudziłam się wcześnie jak na mnie, bo o 7:00. Po półgodzinnym wierceniu się na łóżku, postanowiłam wstać, bo i tak już nie zasnę. Weszłam do łazienki i wzięłam dość długi prysznic. Po wyjściu założyłam  to i troszkę za dużą bluzę Jack'a, bo było trochę chłodno. Zrobiłam sobie kłosa i usta pomalowałam błyszczykiem. Wróciłam do sypialni i włączyłam film. Po skończonym oglądaniu była 9:00, więc zeszłam na dół na śniadanie. Przy jednym ze stołów siedzieli wszyscy, nie było tylko Jack'a.
- Ile można na niego czekać? - marudził Kai.
- Zadzwonię po niego. - powiedziałam i wybrałam numer. W kieszeni coś mi za wibrowało. No to super zostawił telefon w bluzie - pójdę po niego - powiedziałam i udałam się do jego pokoju. Zapukałam, ale nikt nie otwierał. Drzwi były jednak otwarte więc postanowiła wejść. Usłyszałam jego rozmowę z kimś. To co usłyszałam i zobaczyłam było szokujące...
                                                                                                      

Tak, nareszcie napisałam. Może być?
Łuk triumfalny był wymysłem Wikandy.
Zostawcie po sobie ślad i wracajcie... nie musicie, nie zmuszam.

4 komentarze:

  1. Świetny blog!
    Naprawdę dobrze piszesz :D
    Niecierpliwie czekam na nn^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Bardzo spodobał mi się twój blog. Czekam na nn ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Ej, wcależebonie moim wymysłem xD Ty tylko spytalas, gdzie bedzie najlepiej xDD
    aha, no i coś miałam tu pisać, ale... aa!!
    a, dobra, dalej nie wiem
    ale to nic.
    tarararararrara

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski jest!!!
    Twoja Ann ;***

    OdpowiedzUsuń